Szukaj
  • Sławek Stawarczyk

Branding, nazwa, marka i biznes plan

Branding, nazwa, marka i biznes plan


Pewnie wiesz, bo to żadna tajemnica, a jeśli nawet, to bardzo słabo ukrywana, że rekordy popularności biją programy muzyczne, odnajdującą nowe talenty.

No i te nowe talenty kłębią się tam podczas castingów.

Sam byłem na takim. W Londynie zadałem sobie trud sterczenia na zewnątrz jakiejś hali koncertowej podobno słynnej, zaraz obok Wembley Stadium.

No ogólnie stałem tam jakieś osiem godzin. Co widziałem, to moje, pozwoliło mi to na wyrobienie sobie opinii o tym, jakimi mechanizmami i prawami kierują się takie plebiscyty.

Poznałem bardzo miłego i utalentowanego Hiszpana. Ładny. Niestety zapomniałem wziąć numeru, nie wiem, czy ze zmęczenia, czy w ogóle zapomniałem. Nie wiem.


Wszyscy sobie oglądamy te wspaniałe programy.

X Factor, must be the music, ślepe audycje z piosenkarzami, a nawet got talent.

Idę sam, nawet dalej i czasem przeglądam sobie wyniki takich programów w innych krajach, czy na kontynentach. Wszędzie to samo.


Potem, prawie zawsze rozmawiając ze znajomymi o tych programach, na przykład wtedy, kiedy po siódmym kieliszku dorwę się do you tube i prezentuję moje internetowe odkrycia, pada pytanie.

Tylu utalentowanych ludzi, niezwykle głosy, osobowości, No i? Gdzie oni są?

No właśnie, gdzie?


Zwyczajnie, chłonność rynku pop muzyki, nie jest w stanie skonsumować ich wszystkich. Ktoś, na prawdę, nie, że cię drogi Czytelniku, nie lubię, czy coś, ale na prawdę, nie wiem, kto, rządzi main strimami krajów i zwyczajnie bierze ich tylko tyle, ile trzeba.


Bo znamy Steczkowską, to znaczy wiemy, że jest piosenkarką. Nie pytaj mnie o tytuł, choć jednej jej piosenki. Znam ją z nazwiska i wiem, że śpiewa.

Potem Edzia, Górniak znaczy. Dla mnie bardziej rozpoznawalna teraz jako pięćdziesięcioletnia Niunia, poszukująca wciąż miłości, bo niby pecha dotąd miała, w owej miłości, choć pytanie, czy na pewno to ona, czy może jednak spotkani kawalerowie ów pecha doświadczyli, ale wiem, ze w ogóle to ona też śpiewa. Co? Nie wiem, ale śpiewa.


I Maryla Rodowicz, Rynkowski, czy Kamil Bednarek.


Nie musimy znać ich produktów, żeby znać ich nazwisko.

To nazwisko to brand.


Tak, jak wiemy, że Mercedes Benz, to luksus, o czym prawie wiemy. Bo większość z nas spotyka się z produktami tej firmy, już dawno po okresie przydatnej świetności, w formie wysłużonego trupa, taksówki. Więc jest to luksus, którego kanapa pamięta seks sąsiadów naszych dziadków. Dodając do pakietu specyficznie pachnącego, zawsze, taksówkarza, który w przeciwieństwie do nas, jest od pojazdu starszy, przeżycie jest niezapomniane, ale czy luksusowe?

A jednak, Mercedes, to synonim luksusu.


Fiat, to mały samochód, ekonomia zakupu i częstego serwisu...

Osobiście jestem szczęśliwym posiadaczem Fiata 500l living, który jest 7 osobowy, a po złożeniu dwóch siedzeń, bagażnik pęka w szwach dopiero po załadowaniu 650 litrów towarów, czyli akwarium z rekinem na przykład.


Czym innym więc jest brand, czym innym produkt.

Nie przekonałem cię do końca?

Jestem pewien, że jeśli skończysz ten artykuł brand Sławek Stawarczyk Consulting, będzie ci się kojarzył z kreatywnym i nieszablonowym podejściem do tematów biznesowych, ale wciąż nie będziesz wiedzieć, no nic, a nic moich produktów, No chyba, że właśnie oglądasz moją zakładkę i ofertę.


Jakie to ma znaczenie dla Ciebie?


Otóż często zadaje takie oto pytanie moim Klientom:

Jakie są produkty, które oferujesz.


I tak, kwiaciarka odpowie, że bukiety, a kiedy patrzę na nią przez chwilę dłużej, moimi głęboko osadzonymi, piwnymi oczami, których młodzieńczy wciąż blask widać, z za okularów do czytania, co już takie młodzieńcze nie jest, jąkając się, niepewnie dodaje i doni... doniczkowe też.


Tak, hydraulik to mówi że chętnie przeczyści ci starą rurę, choć pewnie nie pogardzi też i tą młodszą...


Krawcowa skróci spodnie, wbijając szpilę tam gdzie wzrok nie sięga, a przynajmniej tak nam się wydaje...


Ale czy do nich wrócisz?

Czy ich zapamiętasz?

Jaką historię ci opowiedzieli?

Kim są? Co wycisnęła by z nich Jaworowicz, w swoim programie Sprawa dla Reportera?


Wyjdzie więc, że czym innym jest produkt, który bezpośrednio oferujemy klientowi, a czym innym brand, opakowanie, marka.

Myślisz sobie, ja i marka, brand, po co? Jak?


No zobacz:

Wracając do Mercedesa, jeśli znajdziesz w sklepie pasek firmowany przez tę markę, będziesz spodziewać się dobrej jakości i wysokiej ceny.

Jeśli usłyszysz na przykład hasło piosenkarka i Górniak, wiesz, że czeka mocna dawka zawodzenia z milionem zbędnych dla innych, poza piosenkarką ozdobników muzycznych.

Wiesz też, czego spodziewać się po firmie Eksploracja Kosmosu Bracia Kaczyńscy.

Na pewno księżyc to, ukradną...


Myśląc więc brand i oferta, masz więc dwa zupełnie inne produkty.


Wiele artykułów i specjalistów próbowało mi wytłumaczyć, że brand to coś tam coś tam i jeszcze ten tego i tam tam. Wymaga innych specjalistów i innego, szczególnego traktowania.

Na prawdę?

Brand, marka, nazwisko, nazwa firmy, czy jak tego nie nazwać, to także produkt.


Trzeba to więc tak, jak produkt traktować. Normalnie, tak samo, nic więcej.


Jaki to ma sens?


Otóż, często, tworząc biznes plan, czy podczas wywiadu z moimi rozmówcami, pytam, po co otwierasz firmę, chcesz ją przekazać dzieciom, czy bierzesz pod uwagę, że kiedy będzie silna i stabilna sprzedasz ją?

Jeśli odpowiedz jest twierdząca, no to? Siup. Trzeba tez dbać i promować brand.

Ale zaraz, wchodząc na rynek, nie masz ani zamiaru niczego sprzedawać, ani też za bardzo nie masz co.

Wracając więc do hydraulika, czy nie łatwiej zapamiętasz firmę, Moja Stara Rura, albo Rurbłysk?

Niż usługi hydrauliczne Tuwima 5?

Albo czy nie prościej zapamiętać kwiaciarkę, która zrobi wywiad dokładny, komu i po co te kwiaty, w kwiaciarni o nazwie Kwiaciarnia Wywiadownia?

Wchodzisz, mówisz, dwie róże, storczyk i storczy...

Ale No nie możesz wytrzymać i pytasz, skąd nazwa, albo nie, nie pytasz, ale.

Tu wkracza Personel kwiaciarni i po serii pytań, dla kogo wiązanka, co lubi, jak się ubiera, do jakiego wnętrza, czy masz w głowie wizualizacje wazonu, w którym staną te kwiaty, po tej serii pytań już wiesz, to był wywiad... eh.


No i ostatnia sprawa:

Sprzedając kwiaciarnie o nazwie Kwiaciarnia, zarobisz na emeryturę w Bornym Sulinowie. Jest szansa, że Wywiadownię Kwiatową sprzedaż i będziesz dogorywać na plaży w Alicante, a ładnie akurat tam dogorywać jest.



4 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie